"Zostań!" Czy warto ćwiczyć tę komendę z beagle oraz jak to robić?

Ostatnio zdałam sobie sprawę jak często używam tej komendy, w jak wielu sytuacjach i nie wiem, jak mogłabym się bez niej obejść :) Pytanie "czy warto" jest oczywiście retoryczne i odpowiem na nie już we wstępie - warto :) - szersze uzasadnienie znajdziecie w treści tego posta. Oczywiście są to moje prywatne doświadczenia/przemyślenia i na nich właśnie oprę ten wpis. Poniżej także więcej info/wskazówek jak "nauczyć" tego naszego beagle. Nauka tej komendy jest prosta, ale "ćwiczyć" trzeba jak wszystko - systematycznie, cierpliwie, podnosząc stopień trudności. Nie licząc przywołania i chodzenia na luźnej smyczy to jedna z bardziej przydatnych w codziennym życiu z psem umiejętności.


Foto: myszokrobizdjęcia


Od czego zacząć?

Smaczki, dobre smaczki, bardzo dobre i najlepsze smaczki :) - jak zawsze na wagę złota! Na początek polecam też przygotować sobie trochę większe, których pochłonięcie zajmie więcej niż beaglowy ułamek sekundy :) Dlaczego? Po prostu, aby zając psa i wydłużyć moment, kiedy pies pozostanie w tym samym miejscu, w którym go zostawiliśmy. Ja korzystałam z suszonych jelit lub suszonej kaczki (takiej do żucia), które szczeniakowi zajmowały wystarczającą na początek ilość czasu.

W pierwszej fazie nauki dobrze, aby komenda "zostań" była poprzedzona "wstań", "leżeć" lub  "siad". To jest właśnie ten moment, kiedy powinniśmy pochwalić psa słownie oraz dać tę większą nagrodę. Następnie mówimy "zostań" i pustą ręką wykonujemy gest, którego będziemy używać. Podobnie jak na zdjęciu poniżej Sandra pokazała Mice :) Moja prawa dłoń jest przekręcona w lewo (czyli tak jakby w poziomie).




Odchodzimy na 2-3 kroki, a następnie wracamy i nagradzamy słownie i smaczkiem. Oczywiście tylko i wyłącznie w przypadku, kiedy pies nie zmienił pozycji ciała oraz miejsca.

W kolejnych krokach powoli wydłużamy czas i odległość. Jeśli pies próbuje np. wstać z "leżenia" czy usiąść ze "wstań" oznacza to, że musimy wrócić do niego szybciej i szybciej też nagrodzić - czyli można sobie przy okazji poćwiczyć refleks :).

Pamiętajcie, jeśli pies ma się czegoś nauczyć, nie może być nagradzany za "prawie dobrze"... (tak mi i innym swoim uczniom Gosia tłukła do głowy - słusznie bardzo z resztą :) )

Tak szybko jak to będzie możliwe rezygnujemy z nagrody "pomocniczej", czyli tej po "siad/leżeć/wstań", ewentualnie etapami zmniejszamy wielkość smaczka, ograniczamy się do nagrody słownej "dobry pies / super / fantastycznie", kto co woli :)

Zasada pustej ręki - kluczem do sukcesu

Poświęcam na to osobny akapit, aby to podkreślić. Słyszałam o tym wiele razy, dlatego wnioskuję, że warto na to zwrócić szczególną uwagę :) Wydając komendę "zostań" jednocześnie uczymy psa powiązanego z nią gestu. Szkoły są różne, mi podoba się koncepcja "gest + słowo" przy nauce komend, ponieważ psy bardzo szybko uczą się mowy naszego ciała. Po pewnym czasie, w wielu sytuacjach ograniczyłam się już tylko do gestów.

Pusta, otwarta ręka jest tutaj bardzo ważna, ze względu na to, że nie zachęca ona psa do podążania za nami. Jeśli uczyliście szczenię "siad", "leżeć", "wstań", "obrót" czy "in/out" pamiętacie, że bazuje to na "podążaniu nosa za smaczkiem" :) Tutaj zdecydowanie tego nie chcemy.

Pamiętajcie o tym: nagroda w chwili odejścia od psa, czyli kiedy pokazujemy gest, musi być w saszetce/kieszeni, ewentualnie w drugiej ręce.

Jak dalej ćwiczyć - czyli podnoszenie stopnia trudności

Jeśli opanujecie już podstawy, czyli Wasz beagle pozwoli Wam np. na kilkanaście sekund oddalić się od siebie. Możecie zacząć utrudniać... Standardowo ważną rolę odgrywają rozproszenia, w końcu finalnie komendy "zostań" będziemy chcieli używać w przeróżnych miejscach i okolicznościach. Z mojej strony mogę podpowiedzieć takie opcje, które dzięki naszej Gosi z psiej szkoły przerobiliśmy:
  • z innym psem/innymi psami (bardzo przydatna umiejętność :) - szczególnie jeśli mamy 2 lub kilka psów i chcemy z nimi ćwiczyć na przemian albo po prostu zrobić im zdjęcie)
  • zwiększanie odległości (stopniowo zwiększamy dystans miedzy nami a naszym beagle)
  • różne powierzchnie (np. ławka, schody, podesty i co Wam tylko przyjdzie do głowy)
  • ruch (odbieganie, podbieganie, skakanie, obchodzenie - warto poćwiczyć, szczególnie, jeśli chcemy się pobawić w rall-o, obchodzenie psa w siadzie i leżeniu to elementy z toru, obchodząc możemy robić koła większe i mniejsze, im bliżej obchodzimy psa, tym podobno jest to dla niego trudniejsze - tak przynajmniej mnie uczono :) )
  • wychodzenie do innego pomieszczenia czyli znikanie z pola widzenia (zacznijcie ćwiczyć dopiero, kiedy po zwiększaniu odległości pies spokojnie pozostaje w miejscu)
  • różne pozycje (wstań, leżeć, siad, w każdej z nich pies powinien pozostać, aż do naszego powrotu, pamiętajcie, aby nie nagradzać źle wykonanych ćwiczeń)
  • w pomieszczeniu i na otwartej przestrzeni (na pewno łatwiej jest zacząć w domu lub spokojnej okolicy, celem ćwiczeń powinno być dojście do poziomu, w którym psa będziemy mogli "zostawić" w prawie każdej sytuacji)
  • trening w mieście (ruch uliczny i odgłosy czy inne atrakcje tętniącego życiem miasta wprowadzajcie dopiero, kiedy ćwiczenie będzie wykonywane poprawnie w spokojnej okolicy)

Do czego to się może przydać?

  • robienie zdjęć (chyba przyznacie, że zrobienie psu zdjęcia, bez wyuczonej komendy "zostań" może stanowić spory problem :) a kto nie chce robić zdjęć swojemu beagle?)
  • wynoszenie śmieci i mycie podłogi :) (banał, ale mi często się przydaje, zero odbitych łapek na umytej podłodze i spokojne wyrzucenie śmieci w drodze na spacer bez beaglowego nosa węszącego po wiacie śmietnikowej)
  • odesłanie na miejsce
  • nauka przywołania (tylko jeśli pies już super opanował komendę zostań)
  • nauka komendy "stop" (mam tu na myśli sytuację, kiedy przywołany pies ma się zatrzymać np. w połowie drogi do właściciela, oczywiście tę komendę możemy zacząć ćwiczyć, kiedy pies reaguje na "do mnie" i "zostań")
  • trening rally-o (jak już wspomniałam wcześniej, kilka elementów wymaga "zostawania", poświęcimy im osobny post)
  • urozmaicenie spaceru, zmęczenie umysłowe beagle
  • trening z dwoma psami (jeśli chcemy ćwiczyć na przemian, jeden musi czekać... bez "zostań" może nam się to nie udać...)
  • nauka komendy zwalniającej (np. "możesz", "biegaj")
  • spokojne odpięcie psu smyczy, czy zdjęcie obroży (ja mam taki rytuał, że obrożę zdejmuję przed drzwiami, kiedy dochodzimy do mieszkania, zatrzymuję się, pies siada, gest zostań i dopiero odpinam obrożę czy smycz, potem uprzejma komenda zwalniająca i wchodzimy do domu :) )
  • komendy na odległość ("wstań", "leżeć" czy "siad" realizowane na gest/słowo w odległości, która wymaga podejścia, aby nagrodzić psa)
  • zabawa w szukanie (często z tego korzystam :) - po komendzie zostań, oddalam się do innego pomieszczenia, aby schować Gerwazemu przedmiot do szukania lub smaczka, wracam nagradzam i dopiero pada "szukaj", podczas kiedy upycham smaczki w matę węchową, również korzystam z komendy "zostań")

Reasumujac: bez komendy "zostań" być może życie z psem jest możliwe, ale na bank jest znacznie mniej wygodne. Podobno na naukę nigdy nie jest za późno, jeśli zatem jeszcze nie opanowaliście "zostawania" serdecznie zachęcam do ćwiczeń :) Powiem szczerze, że w ciągu dnia korzystam z niej tak często, że wielokrotnie ograniczam się już tylko do gestu. Kiedy w psiej szkole wałkowaliśmy "zostawanie" chyba nie zdawałam sobie sprawy, że finalnie tak to będzie wyglądało :) Dzięki Gosiu za każde "zostań"! :)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dom wybuchł - beaglowa demolka

O beaglówkach z behawiorystką Joanną Hajdyła - Jarosz

Cztery kąty dla beagle'a - czyli o klatkach kennelowych

O beagle z... behawiorystką, współzałożycielką CONTACT DOGS