O beagle z… sędzią kynologicznym 6 grupy FCI

Beagle to rasa wyjątkowa. Dla wielu z nas ukochana. Także dla Pani Marty Ciborowskiej-Kubiak, która poświeciła 20 lat życia hodowli beagle, a od pięciu lat jest sędzią kynologicznym Grupy 6 FCI. Ze względu na te wyjątkowo bogate doświadczenia, poprosiłam Panią Martę o kilka zdań wypowiedzi …o beagle rzecz jasna 😊 Niezmiernie się cieszę, że prośba została rozpatrzona pozytywnie!


foto by myszokrobizdjecia


Kamila Izdebska: Sędzia kynologiczny to pasja czy praca? 

Marta Ciborowska -Kubiak:
Zdecydowanie pasja! I to pasja wymagająca w większym lub mniejszym stopniu podporządkowania jej swojej pracy zawodowej…

KI: Wystawy to przede wszystkim domena hodowców. Większość opiekunów beagle nigdy nie zgłosiła swojego psa na wystawę. Panuje powszechnie opinia, że psy dzielą się na wystawowe i te do kochania. Czy to prawda? Czy faktycznie nie każdy pies może wziąć udział w wystawie? 

MC-K: Każdy pies zarejestrowany w Związku Kynologicznym w Polsce , może wziąć udział w wystawie. Tylko od właściciela zależy czy zgłosi swojego pupila, czy nie. Oczywiście mogą istnieć pewne zastrzeżenia (np. umowa między sprzedającym (hodowcą) a właścicielem, w której hodowca może zastrzec sobie, że nie chce, aby szczenię było w przyszłości pokazywane na ringach wystawowych, ale są to regulacje o charakterze cywilno-prawnym między sprzedającym a kupującym, a nie regulacje ZKwP dotyczące dopuszczenia psa na wystawy psów rasowych. Oczywiście są pewne wady, które przekreślają karierę wystawową psa. Czasem przyszły właściciel wie o tym od początku i decyduje się kupić szczenię, gdyż nie zamierza wystawiać swojego pupila na ringach, ale czasem wada ujawnia dopiero na późniejszym etapie rozwoju szczeniaka i zdarza się , że jest "odkrywana" dopiero na ringu przez sędziego... Najczęściej dotyczy to wad zgryzu. Co do podziału na psy do wystawiania i kochania... Wszystkie psy są do kochania, niektóre można wystawiać, ale sukces na wystawie to chwila triumfu, a potem wracamy do domu i przede wszystkim kochamy. Oczywiście, większość wystawców stanowią hodowcy, ale często spotykam na ringach osoby, które po prostu przyszły na pierwszą wystawę razem ze swoim pierwszym psem. Lubię takich wystawców, nawet jeśli są nieporadni i najczęściej nie wiedzą jak poruszać się w tej naszej wystawowej "dżungli". Oni najczęściej kochają swoje psy "mimo wszystko" i może nie jest to pokaz wzorcowego handlingu, to jednak często są to psy bardzo ładne, co z dużą przyjemnością przekazuję w opisie psa...  Wymagają trochę treningu i nauczenia się wystawowych zasad, ale mina właściciela kiedy (całkowicie szczerze) informuję go, że ma naprawdę pięknego beagla - bezcenna. To jakby jego pierwszoklasista przyniósł do domu świadectwo z paskiem... Jest szansa na to, ze naprawdę złapie bakcyla wystawowego i dołączy do grona "wyznawców rasy" :)

KI: Gdyby miała Pani wskazać jeden powód, dla którego wystawianie beagle i ich ocena jest ważna, to co by to było?

MC-K: Generalnie wystawianie beagle jak zresztą psów wszystkich innych ras jest ważne wyłącznie dla nas . Sami zainteresowani są dużo bardziej szczęśliwi latając po polach, węsząc i bawiąc się. Z punktu widzenia hodowlanego jednak daje to jakiś pogląd na jakość populacji beagle. Oczywiście można powiedzieć, że na podstawie kilku wystaw trudno wyciągać daleko idące wnioski, ale jak obejrzy się przedstawicieli rasy na kilkunastu, kilkudziesięciu wystawach w różnych regionach, można mieć już jakiś szerszy pogląd. Oczywiście, ocena sędziego jest oceną subiektywną, inaczej zawsze wygrywałyby te same psy, ale gdy przyjrzymy się zwycięzcom z większej liczby wystaw, wyłania nam się jakaś czołówka krajowa, europejska, czy nawet światowa, a to daje nam możliwość oceny poziomu danej rasy.

KI: Czy mogłaby Pani krótko opowiedzieć o tym, jak wygląda ocena beagle? Każdy zapewne widział zdjęcia z wystaw, na których pies biegnie z opiekunem lub stoi na stoliku. Co tak naprawdę się wtedy dzieje? Ile trwa ocena jednego psa?

MC-K: Ocenę zawsze zaczynam od przyjrzenia się wszystkim psom/sukom w danej klasie, najpierw w statyce, a potem w ruchu. Daje to możliwość porównania ich już na wstępnym etapie oceny. Następnie oceniam każdego psa indywidualnie, na stoliku, jako, że beagle to tzw "table breed" nie wszyscy organizatorzy wystaw zwłaszcza tych mniejszych zapewniają stolik do oględzin psa na wystawie (choć zdarza się to już sporadycznie). Ułatwia to zdecydowanie handlerowi zaprezentowanie psa w statyce, a i sędzia łatwiej może sprawdzić czy prezentowany pies ma prawidłowy zgryz, właściwy kształt i kolor oka, jakość szaty itd. Nie wszystkie psy czują się szczęśliwe na stole. Zwłaszcza te, które dopiero rozpoczynają karierę wystawową, dlatego często, gdy widzę młodego psa, przestraszonego faktem nagłego lądowania na stole, proponuję właścicielowi ustawienie psa na ziemi, czasem ten strach ma źródło nie w fakcie ustawienia na stole, czego wcześniej nie próbowano, lecz wynika z tego , że pies jest generalnie lękliwy, co u beagle stanowi poważną wadę... Następnie oceniam ruch psa prosząc o poprowadzenie go "tam i z powrotem". Daje to możliwość oceny ruchu kończyn tylnych i przednich, czy w ruchu nie są zbyt zbieżne, bądź za szerokie, czy łokcie zanadto nie odstają, czy pies nie przeplata kończyn w ruchu. W zależności od sprawności sekretariatu ringowego i handlera trwa to od 5 do 7 minut (średnio oczywiście - licząc czas poświęcony na ocenę jednego psa). Czas oceny jest uzależniony od liczby psów w klasie. Jeśli w jednej klasie mam 2-3 psy lub suki, to oczywiście podjęcie decyzji jest łatwiejsze. Jeśli zdarzają się stawki po kilka lub kilkanaście psów w tej samej klasie to oczywiście na decyzję potrzeba więcej czasu.

KI: Konkursy piękności mają to do siebie, że ich wynik jest zawsze subiektywny. Na co zwraca się szczególną uwagę podczas sędziowania rasy beagle? Co przy ocenie beagle jest najważniejsze dla Pani? Co decyduje o kolejności?

MC-K: Beagle jest psem gończym, dlatego najważniejszym elementem jest dla mnie ruch. A ruch to jest prawidłowa budowa ciała. Pies który nie ma mocnego prostego grzbietu, dobrze kątowanych łopatek, dobrze kątowanych stawów kolanowych, nie będzie miał właściwego dla beagle ruchu: swobodnego, pewnego z długim wykrokiem. Nie mniej pod uwagę przy ocenie biorę wszystko. Głowa, szyja, osadzenie i noszenie ogona. I oczywiście temperament. Jeżeli psy są porównywalnej jakości, o kolejności lokat decydują czasami szczegóły. Każdy pies ma lepszy i gorszy dzień. Zdarzało mi się widzieć pięknego beagle , który aż przyciągał wzrok, miał tzw. "coś", to co po angielsku nazywa się attitude, a przetłumaczone dosłownie na polski jako "nastawienie do wystaw" nie oddaje dokładnie tego o co chodzi …a dwie wystawy później jakby inne zwierzę. Znudzone, niemalże ciągnące się na ringówce za handlerem. No cóż. Tak jak i ludzie - psy mają lepsze i gorsze dni...

KI: Czy to prawda, że beagle może zostać zdyskwalifikowany na wystawie? Jakie mogą być powody dyskwalifikacji i jakie pociąga to za sobą konsekwencje?

MC-K: Może. Wzorzec nie określa wad bezwzględnie dyskwalifikujących poza agresją i wyraźną lękliwością, ale wszelkie wady anatomiczne graniczące z kalectwem muszą zostać tak potraktowane. Zdarzyło mi się zdyskwalifikować na ringu psa, który był po prostu agresywny i to zarówno w stosunku do ludzi jak i do innych zwierząt. Również nadmierna lękliwość jest dyskwalifikująca. Oczywiście inaczej traktuję szczenię, które pierwszy raz pojawia się na wystawie, przeżywa stres, bo nowe otoczenie, gwar , zamieszanie a i jego właściciele są zdenerwowani no bo wszak to pierwsza wystawa... Zawsze mam dużo cierpliwości dla takich debiutantów, tym bardziej, że po uspokojeniu (może przede wszystkim) właściciela, a potem spokojnym podejściu do psa, lęk ustępuje ostrożnemu zainteresowaniu... Nie mniej zdarzyło mi się sędziować dorosłego psa w rękach doświadczonego wystawcy, nie była to jego pierwsza wystawa pies był lękliwy, a potem strach zamienił się w agresję... No cóż .... W takiej sytuacji nie mam wyjścia. Oczywiście, jedno lub obustronne wnętrostwo jest wadą dyskwalifikującą... Pozostały wady w zależności od stopnia nasilenia, obniżają ocenę. O ile wada nie jawi się po prostu jako kalectwo. Zdarzają się takie przypadki. Na szczęście nigdy nie miałam okazji spotkać się z tym na ringu u beagle, ale u innych ras gończych tak...

KI: Czy Pani zdaniem na przestrzeni lat rasa beagle uległa zmianie? A jeśli tak, to w którym kierunku zmierza?

MC-K: Oczywiście. Wszystko się zmienia, więc i wygląd poszczególnych ras psów ulega latami modyfikacji. Proszę spojrzeć na ryciny dawnych beagle, PBGV , mopsów, czy wielu innych ras... Czasem trudno rozpoznać w nich współczesne psy. Można zadać sobie pytanie, czy to dobrze, czy źle. Pewnie jak ze wszystkim trochę tak i trochę nie. Tendencja , którą zauważam w ostatnich kilku latach i nie jestem do końca przekonana, czy jest to dobry kierunek hodowli, to problem długości. Beagle powinien mieć krótkie lędźwie, ale coraz częściej widzę beagle, które są praktycznie kwadratowe, sylwetką przypominają bardziej foksteriera niż beagle. Gdzieś w tym wszystkim ginie sylwetka psa gończego - zwarta sylwetka tak, krótkie, mocne lędźwie - tak, ale nie do przesady. Kiedy ponad 20 lat temu zaczynałam hodować beagle problemem było to, że w większości były za długie i za ciężkie. Teraz nastąpił zwrot o 180 stopni. Myślę, że żadne skrajności nie robią dobrze rasie, czy chodzi o beagle, czy jakakolwiek inną.

KI: Na koniec pytanie, które dotyczy umaszczenia. Czy to prawda, że nie podlega ono ocenie? Oczywiście, o ile jest zgodne z wzorcem rasy.

MC-K: Nie ma to wpływu na ocenę . Ale jeżeli zdarzy się, że mam na ringu dwa psy, tak samo świetne anatomicznie (marzeniem każdego sędziego jest mieć tylko takie dylematy), tak samo świetnie wystawiane, ze świetnym temperamentem, to jako ostatnie kryterium stosuje się jakieś osobiste sentymenty co do rasy... choćby umaszczenie... A tak nawiasem mówiąc mam duży sentyment do bicolorów...

Serdecznie dziękuję za rozmowę i pozdrawiam od mojego bicolora, niewystawowego beagle do kochania :)


Rozmowa z Panią Martą Ciborowską-Kubiak, sędzią kynologicznym Grupy 6 FCI.

Marta Ciborowska-Kubiak o sobie:
„Przez 20 lat hodowałam i wystawiałam beagle, pod przydomkiem Tel Quel, W mojej hodowli nigdy nie było jednocześnie więcej niż siedem psów. Od pięciu lat jestem sędzią kynologicznym gr.6 FCI. Trzy lata temu w wieku 15 lat odeszła ostatnia moja suczka beagle Int Ch, Ch. Pl, Mł Ch. PL OLD BALLANTINES Tel Quel. (Olinka). Uznałam, że beagle jest psem zbyt wymagającym i nie będę w stanie zapewnić kolejnemu szczeniakowi odpowiedniej ilości ruchu i aktywności, prowadząc normalne życie zawodowe (każdy kto ma lub miał beagle doskonale na pewno to wie). Dlatego od kilku lat mieszkają z nami mopsy, nie mniej beagle na zawsze zostanie moją pierwszą, ukochaną rasą, której hodowli poświęciłam 20 lat życia.”

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O beagle z... behawiorystką, współzałożycielką CONTACT DOGS

O beagle z… członkiem koła łowieckiego, który już od ponad 20 lat poznaje tę rasę

O beagle z… handlerką, która w 1997 roku zaczęła swoją przygodę z rasą beagle