O beagle z… handlerką, która w 1997 roku zaczęła swoją przygodę z rasą beagle

Wystawy są nieodłączną częścią hodowli psów rasowych. Wielu właścicieli prezentuje psy osobiście, jednak nie zawsze i wszędzie jest to możliwe, nie każdy chce to robić sam (nie każdy też powinien to robić, serio 😊) i nie każdy to po prostu lubi. Bywam na wystawach jako obserwator i często przeraża mnie to co dzieje się na ringach. Wygląd prezentera, jego dziwne ruchy, miny, dekolty, brak współpracy psa z przewodnikiem etc. …a przecież najważniejszy jest tu pies!


Prezentacja psa wymaga przygotowania, a handler to osoba, która może nam w tym pomóc. O wystawianiu psów rasy beagle, rozmawiałam z Dorotą Dziekońską, która w mojej, oczywiście subiektywnej ocenie, jest uosobieniem profesjonalizmu, w każdym handlerskim calu. Doświadczenia zdobywane przez wiele lat, setki wystaw w kraju i za granicą i skupienie na psie to w wielkim skrócie Pani Dorota.




Kamila Izdebska: Od jak dawna zajmuje się Pani prezentowaniem na wystawach psów rasy beagle?


Dorota Dziekońska: W moim domu psy były zawsze, wychowałam się z psami i nie wyobrażam sobie, że mogłoby ich nie być w moim życiu. Pochodzę z rodziny o myśliwskich tradycjach więc wszystkie nasze psy polowały i brały udział w wystawach. Były to wyżły czeskie i pointery. Moja przygoda z wystawianiem beagle zaczęła się w roku 1997, kiedy kupiłam pierwszego własnego psa. Od tego czasu wystawiałam psy różnych ras na wystawach w kraju i za granicą, ale beagle zawsze były i będą rasą dla mnie szczególną.


KI: Wystawianie psów to praca czy pasja?


DD: Sama nie wiem jak na to pytanie dobrze odpowiedzieć. Uważam, że wszystko co się robi powinno się robić z pasją. Inaczej nie ma to sensu. Ale nie ma co udawać, wystawianie psów jest pracą i to dość ciężką, wymagającą wiele czasu, wysiłku i wbrew pozorom także wiedzy. Dla mnie jest to na pewno przede wszystkim pasja - czasochłonna i momentami ciężka, ale zdecydowanie pasja!


KI: Czy prezentowanie psa rasy beagle różni się od prezentowania innej rasy? Czy beagle może sprawiać problemy podczas prezentacji, a jeśli tak to jakie?


DD: Każda rasa jest inna ponieważ została stworzona w innym celu. Tak więc wystawianie każdej rasy jest trochę inne i wymaga znajomości jej predyspozycji i wzorca zachowań. "Techniczna strona" czyli to co i jak robimy na ringu jest oczywiście podobna - tu różnice polegają na odmiennych sposobach prezentacji. W przypadku beagle większości ludzi problem sprawia ich żywiołowość, potrzeba węszenia i to, że nie każdy wie jak do nich dotrzeć, tak by chętnie pracowały z przewodnikiem. W moim przekonaniu najważniejsze jest dogadanie się z psem i przekonanie go, że praca z nami to fajna zabawa. Beagle bardzo nie lubią być zmuszane do robienia czegoś na co nie mają ochoty i źle znoszą nudę. Z tego głównie wynikają problemy na ringu.


KI: Jak należy przygotować się do wystawy? Jakich rad udzieliłaby Pani osobie, która chce wybrać się ze swoim beagle na wystawę?


DD: Przede wszystkim uważam, że dobrze jest zorientować się wcześniej o co mniej więcej chodzi podczas wystawy psów. Popatrzeć, porozmawiać z bardziej doświadczonymi wystawcami i dopiero zgłosić swojego psa. Dla większości właścicieli wystawa, szczególnie ta pierwsza, to spory stres. Nieznajomość zasad i reguł tylko ten stres potęguje. Z mojego punktu widzenia dobrym pomysłem jest praca z handlerem, który pomoże nam przygotować się do wystawiania, bądź też wystawi psa za nas. Na pewno jadąc na wystawę trzeba pamiętać, że podstawową sprawą jest zadbanie o komfort i bezpieczeństwo naszego psa, tak aby to doświadczenie było dla niego miłe. Zanim pojedziemy z naszym beagle na wystawę należy nauczyć go chodzenia na ringówce, cierpliwego stania w pozycji wystawowej tak na ziemi, jak i na stoliku oraz przyzwyczaić do sprawdzania przez sędziego zgryzu i dotykania całego ciała gdy sędzia będzie sprawdzał budowę.


KI: Czy klatka jest potrzebna? Ten temat często budzi kontrowersje...


DD: W mojej opinii bezwzględnie tak. Klatka czy kennel zapewnia psu bezpieczeństwo i daje możliwość schronienia. Na wystawie spędza się często wiele godzin, w różnych warunkach i trzymanie psa przez ten czas na smyczy jest dla niego (i dla nas) bardzo uciążliwe. Nie wyobrażam sobie jeżdżenia na wystawy bez klatki.


KI: Czy zaprezentowanie psa jest łatwe? Jak to wygląda Pani zdaniem - lepiej pokazać psa samemu czy skorzystać z fachowej pomocy?


DD: Zazwyczaj jest tak, że każdy obserwujący ring jako widz uważa, że wystawianie psa jest łatwe. Prawda według mnie jest taka, że tak prosto wygląda to tylko wtedy kiedy mamy do czynienia z dobrym handlerem i super przygotowanym psem. Za każdym świetnie pokazanym psem stoją godziny pracy i ćwiczeń. Tylko z pozoru jest to łatwe. To czy pokażemy psa sami, czy skorzystamy z pomocy powinno zależeć od tego co będzie korzystniejsze dla naszego psa. Niektórzy właściciele tak się stresują występem, że w ich przypadku lepiej jest powierzyć prezentację pupila fachowcowi. Wystawa powinna być przyjemnością i dla psa i dla jego opiekuna.


KI: Czy ocena, jaką otrzyma beagle na wystawie, może zależeć od prezentera?


DD: Oczywiście, że tak! Każda wystawa to konkurs i czy nam się to podoba, czy nie werdykt sędziego jest jego subiektywną oceną. Ocenia się budowę psa, ruch i temperament, ale od tego jak pies zostanie zaprezentowany na pewno sporo zależy. Dobry handler potrafi pokazać psa tak, by podkreślić jego mocne strony. Nie każdy właściciel, szczególnie będący początkującym wystawcą, potrafi krytycznie ocenić własnego psa. A świadomość mocnych i słabych stron prezentowanego psa to podstawa.


KI: Wystawy kynologiczne mają swoich zwolenników i przeciwników, jak prawie wszystko. Co Pani, osoba, która prezentuje psy od ponad 20 lat, o nich sądzi? Czy wystawy mają sens?


DD: Wystawy to przede wszystkim przegląd wartości hodowlanej psów i jako takie zdecydowanie mają sens. Pozwalają zobaczyć i ocenić pogłowie danej rasy., dobrać reproduktora dla naszej suki, wymienić doświadczenia z innymi hodowcami. Jednakże wystawy to także konkurs i jak każdy konkurs mogą być dla niektórych osób źródłem stresu. Jeżeli chodzi o argumenty wysuwane przez przeciwników wystaw, że to "męczenie psa" to cóż - absolutnie się z tym nie zgadzam. To czy wystawa jest dla psa traumą, czy nie zależy od nas. Od tego jak psa przygotujemy na to co go czeka na wystawie, jak sami potrafimy zapanować nad nerwami i jak podchodzimy do udziału w wystawie. Zestresowany i sfrustrowany przewodnik jest na pewno powodem, dla którego pies "nie lubi wystaw". Jeżeli kogoś nie bawią wystawy to zdecydowanie powinien poszukać dla siebie innego hobby. Wszystko co robimy wspólnie z psem powinno być fajną zabawą i dla nas i dla naszego pupila.


Serdecznie dziękuję za rozmowę 😊


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O beagle z... behawiorystką, współzałożycielką CONTACT DOGS

Dom wybuchł - beaglowa demolka

O beagle z… członkiem koła łowieckiego, który już od ponad 20 lat poznaje tę rasę

O czym rozmawiają beagle czyli trochę o komunikacji